Obyśmy żyli długo i wymarli…
Człowiek to nie brzmi dumnie, już od dłuższego czasu. Z jakiegoś dziwacznego powodu pozwalamy sobie wmawiać, że ludzie to paskudny gatunek, pasożyt, mordujący Gaję i jej mieszkańców. Co jest z nami nie tak?
Taki na przykład Ruch na rzecz Dobrowolnego Wyginięcia Ludzkości (VHEMT) nawołuje do tego, byśmy zrezygnowali z rozmnażania się. Jest przecież tyle powodów, by zaniechać tego jakże niecnego procederu. Ludzkość jest obciążeniem dla Ziemi. Zdejmijmy ten ciężar z jej barków. Wystarczy zrezygnować z chęci posiadania potomstwa. Ostatecznie ludzkość spokojnie by wymarła, czyniąc Matkę Naturę szczęśliwszą.
Kiedyś wierzono, że człowiek jest koroną stworzenia, istotą wyróżnioną przez Boga czy choćby ewolucję. Ta myśl pozwalała przekraczać granice, sięgać coraz dalej, osiągać więcej. A teraz nastała moda na podważanie wyjątkowości człowieczeństwa. Przecież aż tak bardzo nie różnimy się od małp -- ponad 98% podobieństwa DNA. Przecież to objaw "gatunkizmu" uważać się za lepszego od zwierząt. Przecież wszyscy jesteśmy takim samym mięsem. Przecież...
Dlaczego ostatnio coraz częściej dajemy posłuch takim bzdurom? Jakieś utajone kompleksy? Wyrzuty sumienia po niezliczonych wojnach? A może tak jest po prostu łatwiej... Łatwiej uznać, że nie musimy być wyjątkowi, nie musimy zmierzać z wysiłkiem ku niczemu, nie musimy realizować ideałów. Przecież jesteśmy zwierzątkami, którym wystarczy konsumować, poddawać się okolicznościom, a wreszcie... wymrzeć.
Ambicji życzę.

December 2nd, 2006 - 13:58
zdania są podzielone.w zależności od tego,jak spojrzysz na takie teorie(bo wszystko to przecież teorie),zobaczysz w nich bądź bzdury,bądź też odsłonę prawdy (jeśli coś takiego w ogóle istnieje). jeśli widzisz bzdury,jesteś humanistą,pozostałeś przy wpojonych wartościach(wyższośc człowieka nad innymi bytami-niezależnie od tego,czy traktowac je jako poczucie prawdziwej wartości człowieka,czy jako rozbudowany i unowocześniony instynkt stada),jeśli natomiast widzisz w nich promień prawdy,jesteś naturalistą walczącym z gatunkowizmem. mi udaje się powoli wyjśc poza te ograniczające spojrzenia (zaznaczam,że skłaniałem się zdecydowanie ku biologizmowi) ,to z kolei prowadzi niestety do sceptycyzmu,nierzadko skrajnego.
pozdrawiam
December 2nd, 2006 - 15:15
Teorie są tylko teoriami – tak. Ale myślę, że to w co wierzymy kształtuje to jak żyjemy, a to jak żyjemy kształtuje to kim jesteśmy. Dlatego ma znaczenie to, czy wierzymy we własną wyjątkowość czy we własną nijakość. Myślę, że lepiej wierzyć we własną wyjątkowość. To jakoś tak bardziej twórcze i zwyczajnie przyjemniejsze.
A sceptycyzm jest tylko pułapką na przeintelektualizowanych. Kiedy dostajesz w mordę albo przeżywasz orgazm, nie zastanawiasz się nad prawdziwością teorii. Ĺťyjesz.
PS. Podobają mi się Twoje zdjęcia owadów. :)