Platońskie kontrowersje
W poniedziałek 7 marca odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Zielonogórskich Konwersatoriów Filozoficznych. Tym razem gościem była prof. Janina Gajda-Krynicka, która wygłosiła wykład dotyczący kontrowersji wokół tak zwanych nauk niepisanych Platona.
Platon zmarł ponad 2 tysiące lat temu, ale spory na temat jego twórczości nie ustają. Trudno się dziwić, mówimy przecież o postaci powszechnie uznawanej za najważniejszego filozofa wszechczasów (Whitehead miał nawet powiedzieć, że cała filozofia zachodnia to jedynie przypisy do Platona). Jest więc o czym dyskutować, tym bardziej że dysponujemy tu wyjątkowym bogactwem źródeł. Dialogi samego Platona, komentarze Arystotelesa i całej rzeszy potomnych, istny ocean interpretacji... Jest w czym wybierać.
U przeciętnego (czyt. nieskrzywionego filozoficznie) wykształconego człowieka znajomość filozofii Platona ogranicza się do mitu o jaskini i kilku powiązanych z nim tematów: świat idei, rodzaje wiedzy, problematyka pojęć, troszkę polityki, być może nauki o duszy. Tyle znajdujemy u nieśmiertelnego Tatarkiewicza i do tego ogranicza się zwykle przeciętny akademicki kurs filozofii na kierunkach niefilozoficznych. Jeśli jednak przyjrzeć się dokładniej, napotkamy dwa interesujące fakty: Po pierwsze, Arystoteles (i inni) dyskutując z Platonem, krytykują teorie, których w pismach Platona nie znajdujemy. Po drugie, sam Platon kilkukrotnie pisze o tym, że pismo nie nadaje się do tego, by powierzyć mu prawdę (mowa tu przede wszystkim o autobiograficznym Liście VII, oraz opowieści o królu Tamuzie, zawartej w dialogu Fajdros). Doprowadziło to niektórych historyków filozofii do oczywistego wniosku: w pismach Platona nie odnajdujemy całości jego systemu filozoficznego. Istnieją takie nauki, które przekazywał tylko bezpośrednio swoim uczniom, lecz nigdy ich nie spisał.
Niektórzy historycy formułują dość radykalne teorie. Zwolennicy tzw. ezoterycznego modelu interpretacji Platona twierdzą, że platońskie dialogi są rodzajem opowieści z kluczem. Ci, którzy zostali wtajemniczeni w nauki niepisane, czytając teksty byli w stanie odczytać ukryte, zaszyte w tych tekstach odwołania. Dla nich tekst może być swoistą mnemotechniczną mapą, służącą przypomnieniu nauk usłyszanych. Dla całej reszty czytelników prawdziwe intencje Platona pozostają ukryte, zewnętrzna warstwa tych tekstów nie oddaje bowiem istoty jego prawdziwego systemu filozoficznego (tego typu interpretacje możemy napotkać m.in. w Historii filozofii starożytnej Giovanniego Reale -- bodaj najlepszym podręczniku historii filozofii starożytnej dostępnym w języku polskim.). Mówiąc inaczej, wszystkie opowieści zawarte w platońskich tekstach są jedynie bajkami, przeplecionymi siecią ukrytych znaczeń, które w literalnej interpretacji nie mówią nam nic o filozoficznych poglądach Platona.
Pani prof. Janina Gajda-Krynicka krytykuje jednak tezy "ezoteryków", przychylając się raczej do ewolucyjnej interpretacji jego pism. Zgodnie z tym modelem rozumienia, Platon nie był aż tak radykalnym wrogiem pisma, by unikać spisywania swej filozofii. Był jednak świadom ograniczeń tego medium, tego, że pewnych rzeczy wyrazić słowami nie sposób. A zatem jego dialogi są odbiciem tego obszaru filozofii, który można ując w słowa -- bezpośrednio, lub choćby metaforycznie. Obszar nauk niepisanych zaczyna się dopiero tam, gdzie słowa stają się bezsilne -- w sferze przeżyć indywidualnych, mistycznych itd. Ogólnie mówiąc możemy zatem wierzyć (wbrew twiedzeniom 'ezoteryków'), że platońskie teksty zawierają podstawy jego filozofii. Należy jednak pamiętać, że jest coś, czego w nich wyrazić nie zdołał (a może i nie chciał).
Spory toczone przez historyków pozornie mogą nie przystawać do realiów współczesnych, tu jednak napotykamy problem znany wszystkim humanistom -- problem interpretacji tekstu. Jest to kwestia szczególnie żywotna dla osób poruszających się w tekstowych przestrzeniach Internetu, takich jak choćby "blogosfera". Czy czytając słowa, jesteśmy w stanie dostrzec w nich (między nimi?) autora? Czy możemy ufać słowom i ich autorowi? Jak ocenić wiarygodność źródeł? Jak upewnić się, że wszystko nie jest tylko semantyczną "grą szklanych paciorków", niezrozumiałą bez klucza, albo wręcz klucza pozbawioną? Współczesna kultura, przekreśliwszy ważność własnych kryteriów, stawia nas wszystkich na ruchomych piaskach.
Podsumowując: Kto nie miał okazji wysłuchać wykładu, niech żałuje. Kto jest zainteresowany Platonem, niech czyta (mimo wszystko). A kolejne spotkanie w ramach ZKF odbędzie się 22 marca. Prof. Jan Woleński wygłosi wykład pt.: Formalne aspekty prawdy. Tym razem będzie współcześnie i analitycznie. Serdecznie zapraszam.
