blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

16Nov/050

Anaksymander z Miletu

Anaksymander z Miletu był uczniem Talesa. O jego życiu wiemy jeszcze mniej. Podobno był szanowanym politykiem. Co jednak znacznie ważniejsze wniósł on znaczący wkład w rozwój filozofii. Podobnie jak jego mistrz, zajął się problemem pierwotnej zasady świata. Prawdopodobnie to on nadał tej zasadzie nazwę: arche. (Dzięki temu współcześnie możemy zastąpić niezgrabne "problem dotyczący tego, z czego wszystko jest zrobione" znacznie krótszym "problem arche".) Będąc jednak umysłem twórczym, nie mógł się zgodzić z naukami Talesa.

Wszystko nie może być zrobione z wody -- stwierdził. Wszyscy wiemy jak wygląda woda i wcale nie jest podobna do takiego na przykład kamienia. Można przyjąć, że kamień jest taką wodą, która ma po prostu cechy charakterystyczne kamienia, ale jest to twierdzenie cokolwiek naciągane. Dlaczego nie odwrotnie -- przecież równie dobrze woda mogłaby być kamieniem o cechach wody? Nie mówiąc już o tym, że kamień nie ma pewnych cech, które woda posiada. Jak to możliwe, że traci ona swoje właściwości? Arche musi być czymś pierwotniejszym -- czymś co istniało, zanim jeszcze pojawiły się cechy.

Być może takie właśnie rozumowanie doprowadziło Anaksymandra do stwierdzenia, że pierwotną podstawą wszystkich rzeczy jest apeiron, coś bez granic, bez właściwości, bez koloru, kształtu, zapachu. Z tej właśnie podstawy wyłoniły się wszystkie cechy. Kiedy w pierwotnym bezkresie pojawiła się jasność, pojawiła się i ciemność. Gdy pojawiła się twardość, towarzyszyła jej miękkość. I tak dalej -- wyłonieniu się każdej z właściwości towarzyszyła cecha przeciwstawna. I tak stopniowo, zgodnie ze sprawiedliwym prawem harmonii, wyłoniła się cała różnorodność naszego świata.

Zauważmy, że Anaksymander nauczył się od swego nauczyciela twórczego wykorzystywania języka. Posunął się jednak dalej, co koniecznie musimy odnotować. Nie ograniczył się wszak do nadania staremu słowu, nowego -- metaforycznego znaczenia. Gdy brakowało określenia dla tego, co chciał powiedzieć, po prostu wymyślił nowe słowo. Jest to nauka, którą filozofowie powinni sobie przyswoić. To język jest dla nas, a nie my dla niego. Dlatego też nie możemy pozwolić, by język nas ograniczał. Stąd kolejne zalecenie praktyczne to:
Jeśli brak Ci słów -- wymyśl nowe!

Comments (0) Trackbacks (0)

No comments yet.


Leave a comment


No trackbacks yet.