Anaksymenes z Miletu
Anaksymanes, jako uczeń Anaksymandra, jest przedstawicielem trzeciego już pokolenia filozofów z Miletu. Niewątpliwie był uczniem godnym swych nauczycieli -- przerósł obu. Podobno już wśród sobie współczesnych uznawany był za najwybitniejszego mędrca ze szkoły Jońskiej. A także i współcześnie wielu widzi w nim tego, który wzniósł myśl jończyków najwyżej. A na pierwszy rzut oka zdawać by się mogło, że Anaksymenes uczynił raczej krok wstecz.
Jak łatwo przewidzieć, także i on rozważał -- podobnie jak jego mistrz, oraz mistrz jego mistrza -- problem arche. Podobnie jak oni napisał dzieło O przyrodzie, w którym wyjaśnił, że podstawą wszystkich rzeczy jest tak naprawdę powietrze. Kiedy jest ono bardzo rzadkie, staje się tym, co nazywamy ogniem. W swym normalnym stanie jest tym powietrzem, którym oddychamy. Gdy robi się gęstsze, staje się najpierw wodą, a potem ziemią. Stąd rozmaite właściwości, jakie widzimy wogół siebie -- jest to kwestia stopnia zagęszczenia powietrza.
Podobnie jak u Talesa, znajdujemy tu znany powszechnie żywioł, wyniesiony do rangi pierwotnej zasady. Zdawać by się mogło, że jest to krok wstecz, po wielce spekulatywnym apeironie Anaksymandra. Jeśli jednak rozważymy to dokładniej, przekonamy się, że tym właśnie pomysłem przekracza Anaksymenes swoich poprzedników. Dlaczego?
Powód pierwszy -- Anaksymenes wskazał nie tylko pierwotną zasadę, podobnie jak jego mistrzowie, dowodząc, że wszystko jest tak naprawdę jednym. Ale na tym nie poprzestał. Opisał też mechanizm, dzięki któremu to jedno nie wygląda zawsze tak samo. Scharakteryzywał mechanizm, który od jedności prazasady prowadzi nas do różnorodności doświadczenia. Tego nie zrobił żaden z jego poprzedników. Dzięki temu prostemu zabiegowi znacząco uwiarygodnił swoje tezy. Wszak jedno dziwaczne twierdzenie może budzić spore wątpliwości. Ale już dwa twierdzenia, które wzajemnie się dopełniają -- to zaczyna zastanawiać. Stąd też praktyczna rada, którą możemy wyciągnąć z doświadczeń Anaksymenesa:
Myśl systemowo czyli twórz systemy.
Ale jest i drugi powód, dla którego tezy najmłodszego z jończyków zyskały tak duże uznanie u współczesnych. Tam gdzie jego nauczyciel wymyślał nowe i trudne do zdefiniowania kategorie filozoficzne, Anaksymenes mówił językiem zrozumiałym dla przeciętnych ludzi. A wyraził to samo, co Anaksymander -- wszystko jest zrobione z czegoś niewidzialnego, bezkształtnego, bezjakościowego. Jak apeiron. I jak powietrze. Wskazując arche odwoływał się do skojarzeń znanych każdemu, a nie do hermetycznych pojęć. To niewątpliwie zyskało mu przychylność słuchaczy. I także z tego wszyscy filozofowie powinni wyciągnąć nader praktyczny wniosek:
Wykładaj swoje teorie językiem tak prostym, jak to tylko możliwe (ale nie bardziej).

December 10th, 2005 - 22:01
Odnoszę wrażenie, że Pana zajęcia są zdeterminowane przez tę właśnie maksymę :)