blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

28Nov/050

Cmentarzysko kultury

Prawa autorskie do słynnej bajki 101 dalmatyńczyków przeszły właśnie z rąk do rąk. Spadkobiercy pisarki Dodie Smith odsprzedali je agencji FilmRights. Konsekwencją było to, że niemal z dnia na dzień straciły ważność dotychczasowe licencje na tworzenie dzieł pochodnych. Bajka zniknęła z teatrów całego świata. FilmRights już poinformowała, że prawa udostępniła tylko jednemu, tajemniczemu koncernowi. Będzie musicall. Jeden. Nikomu więcej nie wolno tematu dotknąć.

Ani to pierwsza taka historia, ani ostatnia. Domena publiczna staje się strasznie uboga, bo przecież prawa autorskie trzeba chronić. A więc są one chronione. Nie wolno tykać Puchatka, ani wielu innych dziecięcych bohaterów. Ograniczenia licencyjne są bezlitosne. A mogło być tak pięknie. Dzieło, które już zarobiło na swojego autora i jego potomków, mogło przejść do domeny publicznej. Tam stałoby się dobrem wspólnym, wzbogacającym nas wszystkich. Ale nie tym razem. Dla wolnej kultury ta opowieść jest martwa.

A pracuje się już nad pomysłem, by możliwe było zastrzeganie praw autorskich do pomysłów. Już teraz telewizja pilnuje swoich formatów. Ależ chciałbym móc zastrzec prawa do wszystkich dzieł, gdzie motywem tajemniczego morderstwa jest zawiedziona miłość... Póki co pozostaje wypić za wszystkie postacie i pomysły, które pozostają chronione.

Comments (0) Trackbacks (0)

No comments yet.


Leave a comment


No trackbacks yet.