<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Sieciowa prywatność i inne fikcje</title>
	<atom:link href="http://blog.sienko.net.pl/2005/11/sieciowa-prywatnosn-i-inne-fikcje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.sienko.net.pl/2005/11/sieciowa-prywatnosn-i-inne-fikcje/</link>
	<description>Myśli przebrane  za filozofię, Internet, kulturę i codzienność</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Mar 2011 17:23:59 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2</generator>
	<item>
		<title>By: MS</title>
		<link>http://blog.sienko.net.pl/2005/11/sieciowa-prywatnosn-i-inne-fikcje/comment-page-1/#comment-15</link>
		<dc:creator>MS</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2005 10:24:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.sienko.net.pl/?p=52#comment-15</guid>
		<description>Oddajemy prywatność w zamian za rozmaite drobne udogodnienia. I nawet tego nie zauważamy. My się już nawet nią nie dzielimy -- traktujemy jej brak, jako coś oczywistego. Umiejętność cieszenia się własną prywatnością zanika.

A co do anonimizerów. Polecam zestaw Tor + Privoxy + Firefox + SwitchProxyTool. Więcej informacji znajdziesz na http://tor.eff.org/
Nieźle maskuje nasze IP (może nieźle namieszać w statystykach, hue, hue...), a przy tym otwiera dostęp do pewnych ukrytych stron, nieosiągalnych bez Tora. Ale jest i cena -- wszystko działa dużo wolniej. :(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oddajemy prywatność w zamian za rozmaite drobne udogodnienia. I nawet tego nie zauważamy. My się już nawet nią nie dzielimy &#8212; traktujemy jej brak, jako coś oczywistego. Umiejętność cieszenia się własną prywatnością zanika.</p>
<p>A co do anonimizerów. Polecam zestaw Tor + Privoxy + Firefox + SwitchProxyTool. Więcej informacji znajdziesz na <a href="http://tor.eff.org/" rel="nofollow">http://tor.eff.org/</a><br />
Nieźle maskuje nasze IP (może nieźle namieszać w statystykach, hue, hue&#8230;), a przy tym otwiera dostęp do pewnych ukrytych stron, nieosiągalnych bez Tora. Ale jest i cena &#8212; wszystko działa dużo wolniej. :(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nina Liedtke</title>
		<link>http://blog.sienko.net.pl/2005/11/sieciowa-prywatnosn-i-inne-fikcje/comment-page-1/#comment-13</link>
		<dc:creator>Nina Liedtke</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2005 03:19:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.sienko.net.pl/?p=52#comment-13</guid>
		<description>Hej, co Ty wyrabiasz z tymi słowami?! :) Tak naprawdę &lt;b&gt;potrzebujemy&lt;/b&gt; prywatności, &lt;b&gt;ponieważ&lt;/b&gt; lubimy się nią dzielić. Ale w dzieleniu się przyjemne jest to, że sami decydujemy, kiedy, z kim i w jakim zakresie.

Oczywiście masz rację w kwestii permanentnej ingiwilacji. W logach każdego serwera, z którym się łączymy, zostaje nasz numer IP. I to jest śmiertelnie groźne, ponieważ żyjemy w kraju - w świecie - gdzie &quot;stróże prawa&quot; najpierw strzelają, a potem pytają &quot;kto to?&quot;. Strzelają do bogu-ducha-winnych ludzi zarówno dosłownie, na ulicy, jak i w sensie przenośnym: najpierw wpadają do mieszkania, aresztują człowieka, konfiksują mu komputer, a dopiero potem zastanawiają się, czy zostało złamane prawo (vide sprawa fana Depeche Mode, który ściągnął znaleziony wyszukiwarką plik z publicznie dostępnej strony i do dziś nie odzyskał swoich komputerów). Wniosek z tego, że nie ma bezpiecznych stron WWW; najlepiej byłoby zatem łaczyć się najpierw z anonimizerem, a dopiero potem z jakimkolwiek serwerem WWW. Na pytanie, czy to już paranoja, czy jeszcze nie, mogę odpowiedzieć bez wahania: niestety, to tylko zdrowy rozsądek...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej, co Ty wyrabiasz z tymi słowami?! :) Tak naprawdę <b>potrzebujemy</b> prywatności, <b>ponieważ</b> lubimy się nią dzielić. Ale w dzieleniu się przyjemne jest to, że sami decydujemy, kiedy, z kim i w jakim zakresie.</p>
<p>Oczywiście masz rację w kwestii permanentnej ingiwilacji. W logach każdego serwera, z którym się łączymy, zostaje nasz numer IP. I to jest śmiertelnie groźne, ponieważ żyjemy w kraju &#8211; w świecie &#8211; gdzie &#8220;stróże prawa&#8221; najpierw strzelają, a potem pytają &#8220;kto to?&#8221;. Strzelają do bogu-ducha-winnych ludzi zarówno dosłownie, na ulicy, jak i w sensie przenośnym: najpierw wpadają do mieszkania, aresztują człowieka, konfiksują mu komputer, a dopiero potem zastanawiają się, czy zostało złamane prawo (vide sprawa fana Depeche Mode, który ściągnął znaleziony wyszukiwarką plik z publicznie dostępnej strony i do dziś nie odzyskał swoich komputerów). Wniosek z tego, że nie ma bezpiecznych stron WWW; najlepiej byłoby zatem łaczyć się najpierw z anonimizerem, a dopiero potem z jakimkolwiek serwerem WWW. Na pytanie, czy to już paranoja, czy jeszcze nie, mogę odpowiedzieć bez wahania: niestety, to tylko zdrowy rozsądek&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

