blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

1Dec/063

Jamendo – bo twórczość chce być wolna

Tyle się mówi o wolnej kulturze, swobodnych licencjach i artystach, którzy tak bardzo pragną zostać odnalezieni i dostrzeżeni, że gotowi są oddać swą twórczość za darmo. W praktyce jednak nadal sprowadza się to głównie do nielegalnego ściągania z sieci p2p dzieł "zamkniętych", gromkiego narzekania na RIAA, MPAA, ZAIKS i tym podobne organizacje oraz nieustannego mylenia "wolnego" z "darmowym".

Nadal zwalcza się technologie p2p jako służące do popełniania przestępstwa. Wytacza się kolejne procesy, zwalcza kolejne sieci i programy. Jest pretekst, bo wciąż służą one do nielegalnego ściągania muzyki, filmów, książek itp. Niewielu zwraca uwagi na wielkie zalety p2p, takie jak choćby rozproszenie obciążenia sieci. Bo przecież p2p to ostoja przestępców.

Nadal o darmowym rozdawaniu twórczości mówią i piszą przede wszystkim konsumenci, a nie twórcy. Konsumenci, którzy uważają, że im się po prostu należy. Konsumenci, którzy usprawiedliwiają to, że sciągają tym, że przecież także udostępniają -- nic to, że cudzą twórczość. Dlatego stowarzyszenia zarządzające prawami autorskimi będą zawsze mogły krzyczeć, że twórcy pragną ochrony prawnej.

ONI po prostu mają rację.

I właśnie dlatego kibicuję takim projektom jak Jamendo. Serwis uruchomiony przez czworo Francuzów udostępnia muzykę. Wolną i darmową muzykę, publikowaną przez twórców na wolnych licencjach, takich jak Creative Commons czy Licence Art Libre. Obecnie 784GB muzyki można przesłuchać na stronie lub też ściągnąć na dysk za pośrednictwem oprogramowania typu BitTorrent czy eMule. Wszystko dostępne w formatach mp3 i ogg. Oddane przez twórców prosto w ręce odbiorców, którzy mogą odwdzięczyć się na kilka prostych sposobów -- mogą przelać skromną sumkę prosto na konto wybranego twórcy, zrecenzować jego twórczość, promować go na swoim blogu. Wszystko według chęci i możliwości.

Naturalnie nie znajdziemy tam wielkich przebojów wielkich gwiazd. Ale można odkryć trochę ciekawej muzyki z całego świata, także z Polski (choć jeszcze niewiele). Wszystko w oparach Web2.0 -- z rosnącą społecznością, chmurkami tagów i całym tym zgiełkiem. No i od miesiąca także po polsku.

Zajrzyjcie, zobaczcie jak urzeczywistniają się piękne idee i wspierajcie. Ściągnijcie trochę tej muzyki i ją właśnie udostępniajcie w swoich programach p2p. Niech wielkie firmy wreszcie zrozumieją, że świat się zmienił i to one musza się dostosować.

Tagged as: Leave a comment
Comments (3) Trackbacks (0)
  1. Zdaje się, że nastawienia producentów się dostosowywują do sytuacji. Od nowego roku BitTorrent będzie oficjalnym kanałem dystrybucji progrmów i seriali jednaj z amerykańskich TV.

    Właściciel CNET.com od kilku lat prowadzi serwis darmowych mp3. Można tam ściągnąć całkiem legalnie utwory różnych wykonawców z całego świata. Często także i całe płyty. Coś powoli zaczyna się zmieniać. Na szczęście :)

  2. Ano zmienia się.

    Procesy jednak nie ustają, a wciąż miliony dzieciaków porównuje się do morskich morderców. Wymyśla się też coraz bardziej absurdalne technologie ograniczające nowe możliwości — DRM i tym podobne. Ta wojna niestety jest jeszcze daleko od wygrania. Ledwie zaczęliśmy wygrywać pierwsze potyczki. A im głośniej będzie o tych drobnych zwycięstwach, tym lepsze będzie morale w szeregach. :)

  3. Amen ;) zgadza się. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale te jaskółki są miłe :)


Leave a comment


No trackbacks yet.