blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

16Nov/050

Tyle jesteśmy warci, ile mamy zdolności kredytowej…

Umarł mój samochód. Zepsuło mu się serduszko w wyniku znacznego przegrzania. Biorąc pod uwagę, że był to już staruszek -- remont silnika lub jego wymiana nie miały sensu. Pozostało pozwolić mu odejść i poszukać czegoś innego. A przy okazji dowiedziałem się, że banki mi ufają...

Zdolność kredytowa to ciekawe zjawisko. Biorąc pod uwagę to, że -- podobnie zresztą jak na zachodzie -- coraz więcej Polaków żyje na kredyt, przestaje być istotne to ile masz pieniędzy. W praktyce ważniejsze jest to, ile możesz pożyczyć. Banki zaś preferują ludzi na stałych etatach, które w większości przypadków odchodzą do przeszłości. W efekcie zdarza się, że ludzie bogatsi wcale nie muszą być tymi, którzy są zarazem kredytowo uzdolnieni. Robi się dziwnie. Bogactwo, jak pieniądz, robi się wirtualne.

Może to szkoda, że już nie płacą nam w złocie. Wtedy przynajmniej posiadane środki nie byłyby tak ulotne, jak rząd cyferek na ekranie monitora...

Filed under: Codzienność No Comments
19Oct/050

Powroty

Po długim okresie nicości i przerażającej sieciowej abstynencji, znów mam jako taki dostęp do Internetu.
Oznacza to, że już wkrótce pojawią się tu kolejne wpisy. Wiele się wydarzyło w ciągu tych czterech miesięcy. Wciąż jest się czym dzielić.

Wkrótce.

Filed under: Codzienność No Comments
21May/050

Pokolenie

Przyjaciel podzielił się dziś ze mną refleksjami na temat naszego pokolenia prawie-trzydziestolatków. Urodzeni za późno, by załapać się na ideologię i układy poprzedniego systemu. Urodzeni za wcześnie, by w pełni złapać falę i niezliczone ideologie młodych wilków. Utkwiliśmy gdzieś po środku.

Efekty? Jesteśmy sfrustrowani, bo nie możemy odnieść sukcesu. Nie możemy odnieść sukcesu, bo brak nam ideologii, która ów sukces mogłaby usankcjonować. Brak nam też zgody na wartości wyznawane w dzisiejszych czasach -- bezwzględność, konsumpcja, efektywność itd. Co nam pozostaje?

Mój przyjaciel wierzy jednak, że wkrótce nasze pokolenie wybuchnie. Energia gromadzi się już zbyt długo. Musi wreszcie obrócić się w nowe idee lub nową sztukę. Ale ja, z właściwym sobie cynizmem, myślę sobie, że mówienie o nieśmiertelnym wkrótce to tylko typowy wykręt naszego pokolenia. Od jutra się wezmę...

Osiągnąłem troszkę w życiu. Nie mam jednak poczucia spełnienia. Mam uczucie, że wszystko co mam, przyszło mi zbyt łatwo. Wiem, że mógłbym więcej, ale... jutro. Coś należałoby zmienić, zacząć działać, przełamać marazm. Tak, ale.

Myślę, że słabością naszego pokolenia jest brak motywacji do działania. Ale o tym innym razem. Jutro. ;)

Filed under: Codzienność No Comments
25Jan/050

Drabina do…

Dziś około godziny 11.00 Rada Naukowa Instytutu Filozofii Uniwersytetu Zielonogórskiego zadecydowała o nadaniu mi stopnia doktora nauk humanistycznych w dziedzinie filozofii.

Oznacza to wreszcie trochę więcej wolnego czasu, który i tak będę musial poświęcić na nadrabianie zaległości z ostatniego miesiąca. Być może wreszcie znów zaczną tu się pojawiać aktualizacje. I wreszcie przeczytam jakąś książkę tylko dla przyjemności.

Teraz idę się wyspać...