blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

4Nov/090

Przemediowanie tekstu — o tym jak opowieść przekracza medialne granice

W ramach umieszczania tu kopii moich papierowych publikacji, kolejny tekst. Papierową wersję można znaleźć tu: Tekst (w) sieci: tekst, język, gatunki, red. nauk. Danuta Ulicka, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2009, s. 187--197. Swoją drogą -- papier i ekran nie przekładają się na siebie zbyt dobrze, ale tu zachowuję papierową formę tak, jak to tylko możliwe.

Wstęp

Człowiek lubi opowiadać i każde nowe medium wykorzystywał do przekazywania historii. Każde medium wnosiło tu własne uwarunkowania, nadając opowieściom formę. Dziś żyjemy w kulturze, w której treści nieustannie przenikają pomiędzy rozmaitymi mediami. Te same opowieści poznajemy w książkach, filmach, grach komputerowych, komiksach, serialach telewizyjnych. Poznajemy tę samą narrację, ale w każdym przypadku inaczej. Opowieść zmienia postać przechodząc z medium do medium, poruszając się w przestrzeni medialnej, tworzonej przez skomplikowane zależności pomiędzy poszczególnymi mediami. Niniejszy tekst jest próbą określenia charakteru tych zależności.

Posłużę się tutaj kategorią przemediowania (remediacji) przedstawioną przez J.D.Boltera i R.Grusina, by dokonać analizy kilku wybranych opowieści. Skupię się przede wszystkim na tych opowieściach, które w przestrzeni medialnej wędrują pomiędzy komiksem, filmem i grą komputerową. Przy tej okazji wskażę wybrane konsekwencje transformacji medialnej tekstu oraz omówię kilka najczęściej spotykanych strategii przemediowania. Zamierzam także pokazać, że przemediowanie tekstu jest tylko specyficznym przykładem szerszego procesu kulturowego, który kształtuje nasze obecne funkcjonowanie w przestrzeni międzymedialnej.

27Oct/094

Myśleć jak komputer czyli o wpływie mediów elektronicznych na strategie poznawcze

Niektóre technologie są w stanie totalnie przeobrazić rzeczywistość. Samochody i samoloty uczyniły świat mniejszym, gdy w ciągu godziny możemy przemierzyć setki kilometrów. Pismo sprawiło, że czas i przestrzeń przestały ograniczać możliwość komunikowania się z innymi ludźmi. Przykłady można mnożyć. Czyż w upadku średniowiecznej potęgi Kościoła Katolickiego nie miał swojego udziału wynalazek druku? Czyż rewolucja przemysłowa nie zmiotła starych podziałów społecznych (wprowadzając na ich miejsce nowe)? Trzeba jednak pamiętać, że najistotniejsze zmiany technika wprowadza nie w naszym otoczeniu, lecz w nas samych. Kształtuje procesy rozumienia, myślenia i wyrażania, otwiera przed nami nowe przestrzenie dyskursu, i zarazem wyznacza zakres możliwych do odnalezienia odpowiedzi. W niniejszym tekście pokażę to, jak nasz sposób myślenia zmienia się pod wpływem obcowania z technologiami cyfrowymi.

Komputery wkroczyły w nasze życie niosąc bogactwo ułatwień i nowych możliwości. Są przy tym wynalazkiem, który ma w sobie potencjał by spowodować zmiany, z którymi równać może się tylko rewolucja pisma. Pewne cechy mediów cyfrowych sprawiają, że ich wpływ na nasze umysły jest wyjątkowo potężny.

Przede wszystkim należy podkreślić innowacyjne podejście do przechowywania danych - wszystkie one zostają przetworzone formę cyfrową. Digitalizacji można poddać w równym stopniu tekst, obraz, dźwięk czy film. Tak powszechna cyfryzacja naszej kultury sprawia, że komputer staje się uniwersalnym interfejsem, pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a światem kulturowym. Komputer okazał się medialnym odpowiednikiem klucza francuskiego -- uniwersalnym środkiem komunikacji.

19Oct/090

Strategie podstępu — jak internetowa reklama sabotuje nasze mechanizmy poznawcze

Każde medium może zrewolucjonizować nasze życie -- potencjalnie jest przecież czymś więcej, niż tylko przekaźnikiem informacji. Pośredniczy w naszych kontaktach z rzeczywistością, w zdobywaniu wiedzy, w relacjach z innymi ludźmi i społecznością. Medium przenika wiele sfer naszego życia i dlatego może je przeobrazić. Pismo, druk, radio, telewizja -- każde z nich na swój sposób odmieniło świat w którym żyjemy i otworzyło przed nami zupełnie nowe możliwości. A pojawienie się komputerów i Internetu otworzyło zupełnie nowy rozdział w historii mediów. Media elektroniczne okazały się najbardziej uniwersalnymi pośrednikami i wkroczyły w życie każdego cywilizowanego człowieka z takim impetem, jak niegdyś pismo. Dziś komputery towarzyszą nam w czasie pracy i rozrywki, poznajemy poprzez nie świat i innych ludzi. Zastępują inne media, pośrednicząc w słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów i zdobywaniu wiedzy. Wykreowały nową, wirtualną rzeczywistość w najbardziej dosłownym znaczeniu tego słowa. I chociaż Internet nadal nie jest medium powszechnym i korzysta z niego tylko niewielki procent ludzkości, to i tak liczba użytkowników wyraża się w milionach. A każdy internauta to przecież potencjalny klient, do którego warto dotrzeć ze swoją ofertą usług, towarów i informacji. Sieć okazała się jednak medium zasadniczo innym, niż wszystkie dotychczasowe. Stare strategie przestały być skuteczne, a siła oporu jest tu nieporównywalnie większa niż w przypadku tak zwanych "starych mediów".

Internet sprawił wiele kłopotów przemysłowi reklamowemu. Tradycyjne strategie, sprawdzające się w świecie wcześniejszych mediów, tu nagle były z łatwością demaskowane i nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Naturalnie reklamodawcy byli wystarczająco elastyczni, by szybko dopasować się do nowych okoliczności. W Sieci możemy spotkać wiele ciekawych form reklamy, sprawnie osadzonych w internetowym otoczeniu. W niniejszym artykule skupię się na wybranych strategiach reklamowych, które wykorzystują luki w naszym aparacie poznawczym. Każde medium wymaga od nas specyficznych umiejętności, składających się na szeroko rozumianą kompetencję komunikacyjną. Aby ją uzyskać, potrzebujemy czasu i odpowiedniego treningu. Ale zanim osiągniemy wymaganą biegłość w posługiwaniu się nowymi technikami interpretacyjnymi, musimy wykorzystywać te, które już mamy opanowane. Posługujemy się zatem technikami nabytymi w kontakcie z innymi mediami. Często to wystarcza. Czasem jednak sprawia, że możemy mieć trudności na przykład z właściwym zaklasyfikowaniem i zrozumieniem przekazu. Na przykład nie rozpoznamy reklamy i uznamy ją za wiarygodne źródło wiedzy. Takie reklamowe taktyki jak manipulowanie wynikami wyszukiwania, blogi sponsorowane, fikcyjne profile w serwisach społecznościowych czy marketing wirusowy mogą być przykładem sprawnego i efektywnego wykorzystania luk poznawczych otwieranych przez nowe medium.

W niniejszym tekście chciałbym przedstawić następujące tezy: Media kształtują nie tylko nasze techniki komunikacyjne, lecz wpływają także na całość naszego aparatu poznawczego (idę tu tropem takich klasyków jak Kant, Cassirer czy McLuhan). Mechanizmy poznawcze kształtowane pod wpływem dowolnego medium nie zawsze służą wartościom takim jak prawda czy rzetelność, częściej dają nam jedynie złudzenie prawdziwości. Na przykładzie wybranych strategii reklamowych spotykanych w Internecie spróbuję pokazać niektóre "luki poznawcze" otwierane przez media cyfrowe. Pozwoli to wytłumaczyć jak media cyfrowe sabotują przebieg procesu zdobywania wiedzy.

12Oct/090

Medialne uwarunkowania poznawcze — zarys strategii badawczej

Pełna wersja niniejszego artykułu znalazła się w Studiach Medioznawczych, nr 4/2008.

1. Wstęp

Poznawanie świata to skomplikowany proces. Od pobudzenia zmysłów do funkcjonalnego modelu rzeczywistości prowadzi długa i kręta droga. Nasz mózg wstępnie selekcjonuje napływające bodźce i przetwarza je zgodnie z zaszytymi w swej konstrukcji biologicznymi uwarunkowaniami. Ale i kultura dopowiada tu swoje -- po "zwrocie lingwistycznym" wydaje się oczywistym, że postrzegamy i interpretujemy poprzez język. Mniej oczywista wydaje się teza, że także kontakt z innymi mediami ma swoje epistemiczne konsekwencje. A przecież współczesny człowiek jest głęboko wplątany w przestrzeń medialną i jest zmuszony do nieustannego kontaktu z przekazami emitowanymi przez różnorodne środki przekazu. Poruszanie się w tej przestrzeni, przeskakiwanie z jednego medium do drugiego, jest niezwykle trudne. A przy tym nadal brakuje programowego kształcenia medialnych kompetencji, więc odbiorca nie jest na to przygotowany. Jest kształtowany przez chaotyczne bodźce płynące z radia, telewizji, prasy czy internetu. Często prowadzi to do upośledzenia możliwości poznawczych człowieka.

Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie koncepcji medialnych błędów poznawczych i wskazanie kilku teoretycznych strategii radzenia sobie z nimi. Zacznę od trzech prostych przykładów uproszczeń i błędów popełnianych przez użytkowników Sieci. Dobór tego akurat medium nie jest przypadkowy, jako iż media komputerowe posiadają pewne cechy, które pozwalają uwyraźnić podejmowany tu problem. Następnie wskażę kilka wybranych strategii filozoficznych i naukowych, które -- jak sądzę -- mogą być niezwykle przydatne przy konceptualizacji tego zagadnienia. Filozoficzna koncepcja aparatu poznawczego, wzbogacona elementami teorii form symbolicznych Cassirera oraz hermeneutyką Gadamera dostarcza solidnego, pojęciowego fundamentu, ale warto także skorzystać z osiągnięć nauk biologicznych, społecznych i medioznawczych. Wzbogacają one naszą aparaturę pojęciową o użyteczne kategorie takie jak mem, heurystyki, struktury narracyjne itp. Jak pokażę, skorzystanie z tych środków umożliwia stworzenie teoretycznego modelu, który znacząco wzbogaci refleksję nad mediami.

Niniejszy artykuł ma zatem charakter niejako programowy. Jest prezentacją pewnej strategii badawczej, która zdaniem autora może być owocna. We współczesnym świecie, w którym otaczająca nas rzeczywistość coraz częściej poznawana jest wyłącznie za pośrednictwem mediów, niezwykle cenna jest umiejętność sprawnego poruszania się w multimedialnym świecie i unikania poznawczych pułapek.

17Mar/074

Zabrała nam mama kieszonkowe (drobiazg ekologiczny)

Matka Natura zaczyna tracić cierpliwość. Od lat zaspokaja nasze potrzeby, karmi nas, zapewnia przestrzeń do życia i mieszkania, a także wypłaca kieszonkowe. Dostarcza nam ogromnych ilości zasobów naturalnych i pozwala korzystać z nich w dowolny sposób. Niektórych substancji -- takich jak złoto czy srebro -- używamy, wmawiając sobie, że są niezwykle ważne i cenne. Ta wiara pozwala nam czerpać sporo radości z zabawy w kolekcjonowanie i wymianę. Dla innych materiałów -- takich jak żelazo czy krzem -- znajdujemy bardziej praktyczne zastosowania, budując z nich domy lub nasze ukochane maszyny. Innych wreszcie -- takich jak węgiel, gaz ziemny czy ropa naftowa -- używamy jako źródeł energii, by ogrzewać nasz świat, rozświetlać go i zasilać konstruowane przez nas urządzenia. Ale wiele wskazuje na to, że Matka Natura z jakiegoś sobie tylko znanego powodu uznała, że dorośliśmy i czas odebrać nam kieszonkowe.

Nie powinno to być dla nas niespodzianką, skoro od wielu lat wiemy, że jej zasoby są skończone. Wcześniej lub później musiały się wyczerpać. Nie od dziś fanatycy i ekolodzy nawołują do opamiętania i oszczędności. Podstawowa wiedza ekonomiczna pozwala przewidzieć, że skoro kieszonkowe tylko konsumujemy, wkrótce nie zostanie z niego nic. A i oszczędzanie nie jest idealnym rozwiązaniem -- tylko przedłuża agonię, oddalając moment gdy środki się wyczerpią. Należałoby raczej systematycznie przesuwać środki ze sfery pasywów do aktywów -- inwestować tak, by się mnożyły. Tylko w ten sposób moglibyśmy ostatecznie uniezależnić się od pierwotnego źródełka dochodów.

Mamy tę wiedzę i wykorzystujemy ją. Kiedyś w zabawach w wymianę skarbów wykorzystywaliśmy prawdziwe kruszce i minerały -- złoto, srebro, platynę czy rzadkie klejnoty. Potem zastąpiliśmy je monetami, które bitymi z tańszych stopów metali, więc ich wartość była umowna lub symboliczna. Potem monety zastąpiliśmy kawałkami papieru, a wreszcie wirtualnym pieniądzem na elektronicznych kontach bankowych. Zabawa w ekonomię trwa, choć już od dawna nie posługujemy się w niej darami Matki Natury. Podobnie, przynajmniej do pewnego stopnia, postąpiliśmy z materiałami użytkowymi. żelazo zainwestowaliśmy w budowę fabryk produkujących tworzywa sztuczne, częściowo uniezależniając się od zasobów naturalnych.