Narracja intermedialna
Oto fragment tekstu Narracja multimedialna, który już wkrótce będzie dostępny w całości na papierze oraz na mojej stronie domowej.
[...]
III
Zacząć wypada od próby definicji, która ukaże czym jest narracja intemedialna, a czym nie jest. Narracja jest to wypowiedź prezentująca ciąg zdarzeń uszeregowanych w jakimś porządku czasowym i logicznym. Intermedialność pojawia się wówczas, gdy w swej wypowiedzi wykorzystujemy różne media artystyczne -- tekst, obraz, film, itd. Przy tym wszystkie te elementy muszą tworzyć integralną całość, wzajemnie się dopełniać, mieścić się we wspólnym porządku czasowym i logicznym.
Należy zatem odróżnić narrację intermedialną od zbioru opowieści, których akcja toczy się w jednym uniwersum lub spajana jest postacią bohatera. Stworzona przez Boba Kane'a postać Batmana po raz pierwszy pojawiła się w komiksie w 1939 roku. Do dziś powstały już niezliczone opowieści z jego udziałem -- w komiksach, filmach, serialach telewizyjnych czy grach komputerowych. W tym przypadku trudno jednak mówić o jedności czasowej lub porządku logicznym. Narracji intermedialnej nie należy też mylić z adaptacją. Ta sama historia opowiedziana przy użyciu różnych mediów nie zyskuje nowej jakości. Poszczególne wersje nie tworzą razem spójnej, integralnej całości, są zaledwie powtórzeniem tej samej opowieści przy użyciu innych technik.
Intermedialność narracji nie jest też jedynie multimedialnością. Pod tym drugim pojęciem zwykło się rozumieć wykorzystywanie rożnego rodzaju bodźców (zwykle dźwięku i obrazu), zwykle w ramach jednego medium, tyle że multimedialnego -- najczęściej jest to komputer lub inne medium cyfrowe. Opowieść intermedialna właściwie nie jest wyrażana poprzez poszczególne media, lecz raczej konstytuuje się gdzieś pomiędzy nimi. Jest efektem synergetycznego połączenia rozmaitych środków.
Można zatem wskazać pewne kluczowe cechy narracji intermedialnej:
- Jest narracją -- przedstawieniem zdarzeń w porządku logicznym lub czasowym.
- Jest rozproszona -- składa się z wielu niejednorodnych segmentów, które dopełniają się jak puzzle.
- Jest multimedialna -- wykorzystuje wiele mediów, takich jak na przykład film, książka, komiks, gra komputerowa itp.
Narracja intermedialna niejako wykorzystuje znaną ze sztuk wizualnych technikę collage'u w świecie opowieści. Przodków tego typu rozwiązań można szukać w wielu eksperymentach polegających na łączeniu różnych technik literackich. Można tu wskazać choćby surrealistyczne zabawy Maxa Ernsta, czy wykorzystywaną w powieściach Williama S. Burroughsa technikę cut-up. Można wspomnieć także o Ulissesie James Joyce'a, opowiadaniach Jorge Luisa Borgesa, czy anarchistycznych, discordiańskich prowokacjach, takich jak Illuminatus! Roberta Shea i Roberta Antona Wilsona czy Principia Discordia Malaklipsy Młodszego. Więcej tego typu poszukiwań odnaleźć można w kinie, którego kluczowym narzędziem jest montaż, a zatem mieszanie rozmaitych elementów było od początku czymś naturalnym. Zwykle odbywało się to jednak w granicach wyznaczanych przez jedno tylko medium.
Wiele prób wkroczenia w intermedialność można odnaleźć w świecie komiksów. Alan Moore i Dave Gibbons w opublikowanym w latach 1986-1987 komiksie Watchmen zrewolucjonizowali sposób przedstawiania postaci superbohaterów i wprowadzili wiele nowatorskich rozwiązań narracyjnych. Tradycyjna obrazkowa narracja została tam wzbogacona klasycznymi, literackimi środkami: możemy między innymi przeczytać fragmenty autobiografii jednego z bohaterów czy spore wyimki z artykułu naukowego spisanego przez inną postać. Można powiedzieć, że komiks ten, dziś uznawany za klasyka gatunku, wykorzystywał techniki, które w ograniczonym zakresie można nazwać intermedialnymi.
W świecie komiksów dokonano też kilka ważnych eksperymentów związanych z rozproszoną narracją. W latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku wydawnictwo DC -- obok Marvela jeden z dwóch największych amerykańskich wydawców komiksów -- opublikowało dwa cykle opowieści o najpopularniejszych postaciach uniwersum DC: Batman stał się bohaterem cyklu Knight Saga, zaś Superman pojawił się opowieści, której kulminacją był zeszyt pt. The Death of Superman. W obu przypadkach mamy do czynienia z większymi historiami, które łączą w sobie wątki z różnych serii wydawniczych (w przypadku Supermana były to m.in. Justice League of America, Superman, The Adventures of Superman, Superman: the Man of Steel). Niezależne dotąd cykle, nagle splotły się w opowieści, której pełne zrozumienie wymagało zapoznania się z wszystkimi cyklami. To tylko dwa głośniejsze przypadki tzw. crossover-ów czyli opowieści, w których krzyżują się różne linie narracji. Efektem ich publikacji była zwykle zwiększona sprzedaż wszystkich serii. Takie "wielkie wydarzenia" (big events) stały się wkrótce stałym elementem komiksowego folkloru.
Dwa powyższe przykłady pokazują nie tylko to, jak kreatywnym medium może być komiks, lecz także dowodzą, że intermedialność nie wzięła się z nikąd, lecz pojawiła się jako jedna z wielu konsekwencji audiowizualności. Dziś twórcy coraz chętniej sięgają po różnorodne środki wyrazu.
Pisarze, których żywiołem do niedawna były słowa spisane na papierze, dziś tworzą scenariusze komiksów i gier komputerowych, a także reżyserują filmy. Granice między mediami coraz łatwiej przekraczać, co w naturalny sposób prowadzi nas do narracji intermedialnych. Trudno przewidzieć jak istotne dla naszej kultury okażą się takie właśnie opowieści. Można jednak przypuszczać, że ich popularność będzie rosła, są one bowiem bardzo atrakcyjne zarówno dla twórcy, jak i dla odbiorcy, a przy tym niezwykle opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia.
Dla twórcy wartość kryje się przede wszystkim w dostępie do nadzwyczajnie szerokiego spektrum środków wyrazu. Nie tylko może on wykorzystać wszelkie techniki charakterystyczne dla poszczególnych mediów -- niejednokrotnie zyskują one przy tym zupełnie nowy wymiar -- ale też otwierają się przed nim nowe, unikalne możliwości. Wolność artystyczna nigdy jeszcze nie była tak ogromna, a i szansa twórczej gry z różnorodnymi konwencjami może się okazać kusząca.
A i dla widza narracja intermedialna jest niezwykle atrakcyjna. Cieszy nie tylko różnorodność bodźców, ale i wysiłek, który trzeba włożyć w dekodowanie dzieła. A przy tym sztuka staje się bardziej egalitarna. Wielopoziomowość i segmentowa struktura dzieła sprawiają, że może ono dotrzeć -- choćby częściowo -- do szerokiego spektrum odbiorców. Na przykładzie Matrixa widać przecież wyraźnie, że nie każdy musi zgromadzić wszystkie klocki. Większość odbiorców zapewne zadowoliła się obejrzeniem filmów. Ci jednak, którym nie zabrakło umiejętności, wiedzy i czasu, mogli wydobyć z dzieła braci Wachowskich znacznie więcej.
Nie można też zignorować czysto ekonomicznych korzyści. Więcej elementów dzieła, to więcej towaru, który można sprzedać. Dla dystrybutorów i producentów jest to przede wszystkim dobry interes. A przecież to właśnie oni finansują twórców. Wszystko to przemawia za tym, że być może powinniśmy zacząć się przyzwyczajać do obecności intermedialnych narracji w naszej kulturze. Dlatego też warto zapytać o konsekwencje ich obecności w naszym otoczeniu oraz zastanowić się nad wymaganiami, jakie przed nami stawiają.
[...]
