blog.sienko.net.pl Myśli przebrane za filozofię, Internet, kulturę i codzienność

7Nov/092

Czy google wave zrewolucjonizuje sieciową komunikację? Część I.

Jeden by wszystkie zgromadzić i w fali związać

Prace nad nową platformą komunikacyjną trwają już od dawna. Ostatnio Google systematycznie dorzuca do puli użytkowników nową grupę testową i poprawia, poprawia, poprawia. Już teraz można jednak przyjrzeć się temu, co GW oferuje i zapytać o cele jakie próbuje osiągnąć.

Zacznijmy od historii. Pierwsze usługi przeznaczone do komunikacji pojawiły się na samym początku istnienia Sieci. Ray Tomlinson wysłał pierwszy e-mail w roku 1971, a usługa szybko się upowszechniła. Choć projektowana była dla zapewnienia komunikacji indywidualnej, szybko została dostosowana do komunikacji grupowej -- mailowe listy dyskusyjne, poświęcone rozmaitym tematom, wyrastały jak grzyby po deszczu. Tak rodziło się pierwsze narzędzie przeznaczone do komunikacji asynchronicznej, czyli nie wymagające równoczesności uczestnictwa. Nadawca pisał w dogodnym dla siebie momencie, a odbiorca w dogodnej chwili odczytywał i odpowiadał.

Asynchroniczność elektronicznej poczty miała zalety -- brak problemów ze strefami czasowymi czy czas do namysłu i starannego opracowania listu przed wysłaniem. Brakowało tu jednak natychmiastowości i bezpośredniości kontaktu, takiego jak w realnej rozmowie. Te problemy rozwiązywała wprowadzona jeszcze w latach siedemdziesiątych usługa talk, jedno z pierwszych sieciowych narzędzi do komunikacji synchronicznej, czyli równoczesnej. Równoczesność talka była bardzo dosłowna -- użytkownicy edytowali ten sam tekst, co przy jednoczesnym pisaniu owocowało wymieszanymi literkami na ekranie. Można było rzeczywiście wejść komuś w słowo.

Potem powstawały coraz to nowsze usługi komunikacyjne. Usenet do asynchronicznej, grupowej komunikacji. IRC do komunikacji synchronicznej, pozwalający na rozmowy indywidualne i grupowe. Potem komunikatory typu IM (Instant Messaging), takie jak ICQ czy GG. Na stronach WWW pojawiły się czaty i shoutboxy, fora dyskusyjne zaczęły rosnąć w siłę. Mówiąc krótko, Internet stał się medium zdominowanym przez narzędzia komunikacyjne, o różnych funkcjach, specjalizacjach i zastosowaniach.

Ogromna różnorodność narzędzi komunikacyjnych stała się źródłem problemów, nie mniejszych niż na Wieży Babel. Fora tematyczne są porozrzucane po tysiącach stron, różne komunikatory nie chcą ze sobą rozmawiać, a serwery poczty elektronicznej zajmują się głównie rozsyłaniem spamu, Chaos komunikacyjny jest w Sieci ogromny. I z tym problemem postanowił zawalczyć Google. Projekt Google Wave ma na celu stworzenie uniwersalnego narzędzia komunikacyjnego, które będzie zarazem synchroniczne i asynchroniczne, indywidualne i grupowe, lokalne i globalne, tekstowe i multimedialne, itd. Chyba nigdy wcześniej żadna firma zajmująca się sieciową komunikacją nie próbowała złapać aż tylu srok za ogon. Co więcej, mam wrażenie, że może się to udać.

O teoretycznych założeniach projektu i ich realizacji wkrótce, w części drugiej. W części trzeciej, o tym, co już jest, jak działa i jakie zmiany w przestrzeni komunikacyjnej przyniesie.